Nieznajomy na plaży

Opustoszałe miasto portowe. Czasami zawita tu mały statek rybacki.

Moderator: Johan Calgari

Awatar użytkownika
Rybak
Posty: 9
Rejestracja: 05 maja 2016, 0:33

Re: Nieznajomy na plaży

Postautor: Rybak » 05 maja 2016, 1:09

Dopił do końca butelkę rumu i cisną ją w dal. Słabe dzisiaj łowy były. Zabrał swoją prowizoryczną wędkę oraz pustą sieć i kiedy w końcu miał już wracać do domu, zauważył jakiś ruch na plaży. Zaciekawiony podszedł do stojącego człowieka.
-Dobry -chrząknął- kiego licha tu stoicie dęba rycerzyku, jakbyście czorta ujrzeli?
Otumaniony alkoholem dopiero po chwili ujrzał leżąca postać. -Ki czort?! -nagle jakby otrzeźwiał- Dawajta rycerzyku, trzeba odciągnąć go od brzegu! Fale idą! -zdjął swój płaszcz i okrył nim przemoczonego człowieka. Mrok już zapadał i nie widział dokładnie twarzy przenoszonego człowieka. Wspólnymi siłami donieśli nieznajomego do pobliskiego ogniska. Rybacy często rozpalają ogień, odkąd latarnia morska podupadła, było to jedyne źródło światła dla powracających z łowów małych statków rybackich oraz łodzi.
Tutaj powinno się wszystko wyjaśnić.

Awatar użytkownika
Rybak
Posty: 9
Rejestracja: 05 maja 2016, 0:33

Re: Nieznajomy na plaży

Postautor: Rybak » 05 maja 2016, 10:34

Rybak z niepewnością wziął od pazia worek. Zabrzęczał miłym dla ucha dźwiękiem. Skłonił się bardzo nisko. Łowy jednak były bardziej pomyślne niż mu się wydawało.
-Dzięki Ci o szczodry rycerzu! Moja stara nie będzie dziś truć dupy, że nic do gara nie przyniosłem -zaśmiał się krótko. Przekalkulował szybko w głowie, że za 20 dinarów idzie przeżyć cały miesiąc.

Zanim nastało bezkrólewie, obrazy monarchów wisiały w każdej karczmie i w co bogatszym domu. Wielka wojna podczas której to plądrowano wszystko, a później nastanie długiej i srogiej zimy z deficytem surowców do opału, zmusiły potraktowaniem tak a nie inaczej wizerunkami możnowładców. Gołowąs wyglądał na góra naście lat, mógł nie pamiętać czasów wielkich królów. Rybak spojrzał na mały wizerunek i popatrzył z niedowierzaniem na pazia.
-Toż to Jego Miłość Markus Wielki! -po chwili poczynił znaki, na wzór przeżegnania się- Niech mu bogini Airelle świeci w zaświatach.
Przy ognisku znalazło się paru koneserów dobrego trunku, podających jeden drugiemu butelki. W końcu rum trafił do rąk rybaka. Upił spory haust cieczy, po czym podał butelkę paziowi
-Trzymaj rycerzu, należy Ci się, bo lico twe bielsze od wapna. -zaczął zastanawiać się na głos- Po co temuż niedoszłemu topielcowi obraz Jego Królewskiej Mości?

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Nieznajomy na plaży

Postautor: Jan Kmicic » 05 maja 2016, 18:16

Kmicic swoim dawnym zwyczajem spacerował po obiedzie. Dawniej, jak zwykł mówić "przed wojną" chadzał na spacery do lasu, łąkę lub po polach swoich dziadków, które znał bardzo dobrze. Teraz, od czasu kiedy zamieszkiwał Wurststadt celem jego spacerów była pobliska plaża. Jan lubił samotnie spacerować i rozmyślać o różnych sprawach, często też siadał nad brzegiem morza i obserwował fale.

Nagle zauważył poruszenie przy brzegu, podszedł do grupki ludzi i zainteresował się wyciągniętym topielcem z wody. Jako żołnierz miał zwyczaj nieść pomoc potrzebującym ludziom. Spojrzał na obrazek króla Markusa Wielkiego i podobnie jak Rybak i Rycerz zdumiał się skąd uratowany przed falami człowiek miał go. Rozwiązanie tej zagadki porucznik postawił sobie za cel.


Dobrze, że uratowaliście tego człowieka. Musi jak najprędzej nam opowiedzieć o tym obrazie, który miał ze sobą.

Kmicic podszedł do nieszczęśnika i próbował go ocucić, kiedy ten odzyskał przytomność, Jan zadecydował, że zabierze go do karczmy by zjadł i odpoczął, a potem z nim porozmawia.

Zabieram go do karczmy! Rycerzu, pomóż mi proszę zaprowadzić nieznajomego do Złotego Sierpa.


Wróć do „Porto de Pesca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron