Do brzegu dobija...

Opustoszałe miasto portowe. Czasami zawita tu mały statek rybacki.

Moderator: Johan Calgari

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Do brzegu dobija...

Postautor: Inmaculada » 16 maja 2016, 19:57

Ostatnie promienie słońca bezwstydnie chowały się za horyzontem. Niebo było bezchmurne. Coraz śmielej pojawiały się na sklepieniu gwiazdy. Najpierw pojedynczo, by po chwili usiać całe niebo. Inmaculada położyłam się w szalupie. Przyciągnęła nogi pod siebie, jej środek lokomocji nie był zbyt wielkich rozmiarów.

Obrazek

Z zapartym tchem obserwowała niebo. Nauczono ją odróżniać je między sobą i właśnie teraz próbowała nazwać poszczególne skupiska. Wojownik, pomyślała o jednym z nich. Gwiazdozbiory nazywane są na cześć bogów. Tuż za Wojownikiem czaiła się Korona. Na ten widok zadrżała. Konfiguracja Wojownika z Koroną od wieków znaczyło jedno – ważną misję do wykonania.

Cel podróży był nieznany. Inmaculada nie wiedziała, gdzie jest jej miejsce przeznaczenia. Bogowie wiedzą, co robią. Zaufała im i wciąż, od tylu lat, pełniła misję z pokorą. Szalupa zakołysała. W prawo, potem zaś w lewo. Dobrzy bogowie dają mi zielone światło, była im wdzięczna za tak, wręcz namacalny znak.

Wyrwana z myśli usiadła i oparła się o prowizoryczną burtę. W oddali ujrzała migotające światła. Światła portu. Bogowie, dajcie mi siłę, bym mogła kontynuować misję, modliła się żarliwie. Do piersi przytuliła tobołek, trzymała w nim najpotrzebniejsze rzeczy i kilka wspomnień. Próbowała zostawić je za sobą, jednak sentyment nie pozwalał na to. Była tam też ona, tajemna księga, należała tylko do niej.

Gdy dotarła do brzegu, postawiła stopę na lądzie. Miła odmiana, pomyślała. Zbyt dużo czasu spędziła na wodzie. Zrobiła krok, by napisać kolejny rozdział w swoim żywocie.

Awatar użytkownika
Rybak
Posty: 9
Rejestracja: 05 maja 2016, 0:33

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Rybak » 16 maja 2016, 21:01

A dokąd to panienka wybiera się? -podpłynął swoją łajbą do łódeczki- Taka wietrzyska pogoda, winnaś skryć się w domu a nie w rejsy wypływać!
Rybak zacumował łajbę a następnie z niej zeskoczył. Zauważył strach w oczach dziewczyny- Nie bój się dzieweczko. Daj pomogę Ci wciągnąć tę łódkę na brzeg. Nie wygląda masywnie, ale prąd mógłby ją zabrać ze sobą hen daleko, daleko... -Rybak zdołał bez problemu unieść łódeczkę- To dokąd się wybierałaś, panienko?

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Inmaculada » 17 maja 2016, 17:52

- Do siedmiu piekieł! – jakiś napaleniec gwałtownie szarpał za łódkę. Zgwałci mnie, potem zabije. Zakopie pod spróchniałym drzewem i zasilę pokład glebowy, czarne myśli zasiedliły głowę Inmaculady. Popatrzyła w górę, gdzie ona jest? Jest! Jest! Dziewica błyszczała na niebie. Inmaculada zaczęła się znów modlić, tym razem do swojej ulubionej bogini.
Nagle… usłyszała drugi głos! Co za szczęście, bogowie znów odpowiadają i zsyłają ratunek! Wyskoczyła z łódki jak oparzona. Mężczyźni gawędzili między sobą, jak gdyby nigdy nic. Na wszelki wypadek kobieta wyciągnęła falkon z tobołka. Falkon z magicznym roztworem. Obficie spryskała nim towarzyszy.

Inmaculada przyjęła pozycję obronną. Co prawda, boskie wsparcie „z góry” nadeszło, ale… przecież jest rycerzem! Zatem wyciągnęła z pochwy miecz. Skierowała go w stronę zdziwionych mężczyzn. Tym razem, dla odmiany, patrzyli na nią.

- To ja, Inmaculada Nigrum, pierworodna córka Mauriciusa a nemus i Genevieve, alicubi, rodu Milites Competentis. Poddajcie się albo zginiecie, nędzne kmioty! – krzyczała donośnie – Kimże jesteście? I którędy do króla? – wyrzucała z siebie słowa niczym pociski. Obficie wymachiwała przy tym swoim orężem.

Awatar użytkownika
Rybak
Posty: 9
Rejestracja: 05 maja 2016, 0:33

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Rybak » 17 maja 2016, 18:18

Stary człowiek nie do końca wiedział co się właśnie wydarzyło. W jednej chwili próbował pomóc dziewczynie z łódką, a w następnej klęczał już z załzawionymi oczami. -Ki czort! Cóż to za magia! Czarownica jakaś! -wykrzykiwał w przerwach od strasznego kaszlu- Chciał żem Ci pomóc kobieto, a nie atakować! -nic nie widząc zaczął się zwracać do pazia- Rycerzyku, jesteś tam?! Ratuj!

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Inmaculada » 17 maja 2016, 19:51

- To ja, Inmaculada Nigrum, pierworodna córka Mauriciusa a nemus i Genevieve, alicubi, rodu Milites Competentis! Nie żadna per panienka! - oburzyła się. Widząc, że są niegroźni, schowała miecz do pochwy. Ale czujność zachowała nadal - Koń by mi się przydał. Zamienię tę oto komfortową łódź na dorodnego ogiera! Wskażcie łaskawie driogę Inmaculadzie Nigrum, pierworodnej córce Mauriciusa a nemus i Genevieve, alicubi, rodu Milites Competentis do odpowiedniego kupca - to mówiąc wypięła dumnie pierś.

- Starcze! - zwróciła się do Rybaka - Twoja reakcja wskazuje na to, że miałeś wobec mnie niecne plany! Bogowie je zdezaktywowali, bądź im wdzięczny!

Awatar użytkownika
Rybak
Posty: 9
Rejestracja: 05 maja 2016, 0:33

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Rybak » 17 maja 2016, 20:10

Niecne plany? Dziewczyno, już lata minęły kiedy mogłem myśleć o takich hecach! -oburzył się rybak- Cały czas się głowiłem co mam zełgać żonce, że też ryb do domu znów nie przyniosłem! -teraz zwrócił się do pazia ledwo widząc- Rycerzyku, jeśli możesz poprowadź mnie do domu... -nagle wpadł na myśl- O, napad to będzie dobre usprawiedliwienie! Stara nie będzie mnie znów wałkiem obijać -zaśmiał się przez łzy.- A ta Pani chyba do stolicy musi zmierzać. Mimo, że bezkrólewie wciąż trwa to królów tam można spotkać nawet kilku.

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Jan Kmicic » 17 maja 2016, 20:18

Kmicic jadąc wierzchem na swym wiernym czarnym mustangu zajechał do portu, aby jak zwykle kupić od Rybaka kilka rybek, które chętnie jadał na kolację. Widząc co się dzieje w porcie, zszedł z konia i czym prędzej podszedł do zgromadzonych, aby dowiedzieć się o co tutaj chodzi. Zdziwił się na widok uzbrojonej niewiasty, co więcej wydała mu się urocza. Przedstawił się i zaoferował swoją pomoc - Witaj, szlachetna Pani! Słyszę, że potrzebujesz dobrego ogiera do jazdy, tak się składa, że mogę Ci pomóc, gdyż w mojej stajni mam jeszcze jednego konia, czystej krwi arabskiej, piękny i wierny koń, który z pewnością Ci się spodoba. Służył mi wiernie na ostatniej wojnie. Jako iż częściej jeżdżę na tym mustangu, drugi mimo mojego przywiązania do niego mi zbywa. - To powiedziawszy Kmicic uśmiechnął się i poprawił rozczochrane włosy, które przez wiatr i szybką jazdę były w nieładzie.

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Inmaculada » 17 maja 2016, 20:44

- Bezimienny Kmiocie, nie handluję z ludźmi o nieznanym pochodzeniu! Prawdziwy dżentelmen powinien się przedstawić! - była wielce oburzona zachowaniem nieznajomego. Pojawił się ni stąd, ni zowąd i proponuje konia. Toż to poważna decyzja, wybór konia. A może to oszust, pomyślała.

- Rybaku! Już ja Ci dam okłamywanie żony! Bogowie nie tolerują kłamstw. Módl się o zlitowanie za Twoje brudne myśli!

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Jan Kmicic » 17 maja 2016, 20:48

Na Wursta, przecież się przedstawiłem, ale widocznie za cicho. Nazywam się Jan Kmicic i jestem porucznikiem Armii Królewskiej - oświadczył Kmicic, lekko zmieszany zaistniałą sytuacją

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Do brzegu dobija...

Postautor: Inmaculada » 17 maja 2016, 21:23

- Zatem, Kmicicu! Jako, że znamy się od kilku chwil, a nie ukrywajmy, potrzebuję konia, proponuję taki układ. Ja wezmę tego wierzchowca, co Waćpańskie dupsko na nim trzymasz, zaś Tobie zostanie ów, co go pod strzechą ukrywasz - W tym momencie Inmaculada uklękła. Zwrócona twarzą w południowym kierunku modliła się do bogów, tym razem do wszystkich siedmiu, o dobrą decyzję. Chwila ta przeciągała się, gdyż bogowie chyba rozmyślali nad tym. Oczekiwała na znak. Nagle zaburczało jej w brzuchu. To znak, pomyślała. Wyciągnęła dłoń w kierunku Kmicica - Zgoda? Użyczy mi Waćmość konia?


Wróć do „Porto de Pesca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron