Powrót

Zakończone bądź przedawnione historie karczmy

Moderator: Karczmarz

Euzebiusz z Cezarei

Re: Powrót

Postautor: Euzebiusz z Cezarei » 18 mar 2017, 1:35

A tu nagle drzwi się roztwarły na oścież, a w nich stanął nieznajomy przybysz, by zmoczyć gardło czymś, co alkoholu woń posiadło. Podszedł do lady, przy której nie było Karczmarza. Za ladą zastał człowieka z koroną na głowie. Uznał, że Karczmarz przebrał się za króla i postanowił obsługiwać swych klientów w przebraniu króla. W końcu przybysz z Cezarei wykrztusił z siebie słowa:


-Kufel tego złocistego napoju raz, a potem jak zleci do baku, to być może jeszcze raz. - powiedział uśmiech pozostawiając na twarzy.

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Powrót

Postautor: Jan Kmicic » 20 mar 2017, 22:15

A niech to gęś kopnie! Kmicic został przyłapany na tym, jak próbował naśladować Karczmarza. Nigdy nikomu o tym nie mówił, ale zawsze marzył aby mieć własną karczmę i nalewać ludziom piwo. Uważał to za zajęcie bardzo praktycznie i pożyteczne społecznie, a także ciekawe, bo od klientów zawsze można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, a to że żona go zdradza, albo sąsiad zaorał miedzę, a to krowa mu zdechła i nie ma z czego żyć. Jako karczmarz mógłby pomagać rozwiązywać te zwykłe ludzkie problemy przy pomocy swoich porad i kufla piwa lub szklanki gorzałki.
Jego losy jednak potoczyły się inaczej i najpierw wstąpił do wojska, a po wielu przygodach został także i królem.

Widząc zmieszanie przybysza z Cezarei, Kmicic starał się dalej udawać, że to faktycznie gospodarz Karczmy obsługuje lokal w królewskim przebraniu. Próbował kuśtykać i gdy odzywał się naśladował gruby przepity głos mężczyzny, który obecnie przypasowywał nową protezę za drzwiami na zapleczu.
Król nalał piwo gościowi i udał się do kuchni, aby stamtąd uciec tylnym wyjściem i powrócić do Zamku, gdzie służba zapewne podawała już gorący obiad.

Euzebiusz z Cezarei

Re: Powrót

Postautor: Euzebiusz z Cezarei » 21 mar 2017, 4:05

Euzebiusz ujrzawszy kufel wylewającego się piwska na blacie migiem włożył rękę do kieszeni w celu znalezienia monet. Zaczął od lewej w spodniach swoich, lecz nie znalazł tam żadnej. Następnie zaczął szperać w prawej z niewielkim potem na twarzy ze zdenerwowania, że nic nie uda mu się znaleźć, ale w końcu udało mu się wyczuć koniuszkami palców jakieś drobniaki, które położył na blacie. Chwycił kufel i zanurzył usta swe w piance przeplatającej się z goryczą złotego napoju.

Odwrócił się ku sali, a tam nie było nikogo. Gdzieś tam w oddali, gdzie światło nie dochodziło jakieś krzesło się wywróciło z pijaczkiem, którego już nie było i aż chciał się zapytać co tak cicho tutaj, ale nie było kogo i tak stał sobie z tym kuflem nalanym przy blacie i ciekaw był, czy ten Jego Mość z koroną na głowie ponownie do niego wyjdzie i wyda mu kolejne piwo, gdy te dopije do końca.


Wróć do „Karczmiane historie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron