Stryszenne obrządki

Strych nad karczmą. Można tu wynająć pokoik świeżo po remoncie, są nowe podłogi i świeżo pomalowane ściany.

Moderator: Karczmarz

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Stryszenne obrządki

Postautor: Inmaculada » 05 lut 2017, 17:26

Inmaculada wróciła na.swoje poddasze. Jej mały pokoik był jej całym światem. Poukładanym wedle jej zamysłu.

Krótki spacer przemienił się w ciąg dziwnych zjawisk. Ptaki spadające z nieba, które mogła zjeść. Zamieszanie na zamku, bo kara Bogów spadła. Wreszcie, pozbycie się balastu w krzakach.

Ściągnęła buty, by nie zabrudzić podłogi. Podeszła do okna i rozsunęła dwie szmaty, robiące za firankę. Gdzieś w oddali zachodziło słońce. Na dole na ulicy, przekupka targowała się z przechodniem.

Zasunęła zasłony. Zrezygnowana brutalizmem świata, zostawiła go za oknem. Wyciągnęła zza pazuchy udko kruka, idealne na kolację. Odkąd skończyły jej się pieniądze, ciężko przędła.

Przyklęknęła. I modlić się zaczęła.

Awatar użytkownika
Karczmarz
Posty: 36
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:36

Re: Stryszenne obrządki

Postautor: Karczmarz » 06 lut 2017, 11:42

Pamiętając poprzednie przebudzenie lokatorki, i łomot jaki otrzymał za ten wyczyn, odział się w kilka grubych swetrów, zaś na głowę założył mały hełm. Wziął też ze sobą wysłużoną, drewnianą tarczę. Ze strachu zapukał raz i to cicho - nie było odzewu. Zapukał ponownie, tym razem dwa razy - podobny efekt do poprzedniego. Kolejny raz zapukał, trzykrotnie. Kiedy usłyszał szuranie za drzwiami, odszedł od nich na odległość 10 stóp "może mnie nie sięgnie mieczem". Drzwi otworzyła ta sama wysoka, krótko ścięta, blond kobieta, która na szczęście nie dzierżyła broni. Zapytała kto śmie ją budzić i w jakim celu. Poinformował ją o czynszu, który powinna uiścić. W tych ciężkich czasach nikt nie może być zwolniony od płacenia. Przez decyzję króla i tak był stratny na tym pokoju, który zazwyczaj odnajmował dwóm osobom. Zazwyczaj też z góry płacono mu za wynajem, lecz w przypadku tej lokatorki przychodził po czynsz pod koniec upływającego miesiąca jej zamieszkiwania. Nie liczył, że otrzyma całą sumę tj 30 Dinarów, ale jakiś zarobek musiał otrzymać, inaczej gospodę szybko by zamknął.

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Stryszenne obrządki

Postautor: Jan Kmicic » 06 lut 2017, 14:25

Kmicic miał w zwyczaju osobiście nadzorować stan gotowości swoich jednostek stacjonujących poza Fortem Starmy. Podczas jednego z takich obchodów w Grillgerat zajrzał do Karczmy Złoty Sierp, aby odwiedzić swoją znajomą, siostrzenicę Karczmarza. Budynek był pusty, nie było żadnych gości, za barem też nikt nie stał, lecz Jan usłyszał kroki na górze karczmy. Wybrał się po schodach na górę i ujrzał dziwnie ubranego karczmarza. Nic się nie odzywając przyglądał się całej sytuacji z pozycji schodów, a kiedy drzwi się otworzyły ujrzał piękną niewiastę o blond włosach. Kiedy spojrzał w jej oczy, Kmicic przypomniał sobie, że już ją zna. Na szczęście przebywanie wśród bliskich pomogło rotmistrzowi i jego pamięci, która stopniowo wracała, po pierwsze dużo rzeczy mu opowiedziano, ale także zauważył że niektóre fakty z przeszłości, o których nikt mu nie opowiadał wracają same, choć czasem zdawało mu się że to był tylko sen. Tak jednak nie było tym razem, tych oczu nie mógł sobie wyśnić. Wszedł na samą górę i wyprzedzając słowa Inmaculady, która jak było widać miała już zrugać Karczmarza za zbudzenie i domaganie się należnej mu zapłaty, wyjął z torby sakiewkę z dinarami i podał ją karczmarzowi. W sakiewce było 60 dinarów.

Jestem rotmistrz Jan Kmicic - przedstawił się Kmicic, na wypadek gdyby ktoś go nie znał. Nikt nie zdawał sobie sprawy jaką radość sprawia przedstawianie się, kiedy poprzednie pół roku człowiek nie wiedział o sobie zupełnie nic - Oto zapłata za tę damę za dwa miesiące. I podaj coś do jedzenia, bom zgłodniał w podróży. Poproszę dla dwóch osób, oczywiście. - Mówiąc to zerkał cały czas na kobietę. Karczmarz podrzucając woreczek z monetami zszedł na dół aby przygotować posiłek dla rotmistrza. Było mu strasznie głupio, że podczas ostatniej wizyty go nie poznał i wyrzucił, więc chciał się jakoś zrewanżować. Przygotował wspaniały obiad dla dwóch osób oraz podał najwspanialsze wino jakie posiadał, oczywiście z zapasów waldusiowej piwnicy. W tym samym czasie, Kmicic próbował zamienić kilka słów z Inmaculadą, która zdziwiona zachowaniem Jana nie wiedziała co powiedzieć - tak przynajmniej zdawało się Kmicicowi. Zastanawiał się także, czy nie zrobi błędu, kiedy upomni się o zwrot pożyczonego dawno temu konia - Dragona. Słyszał już od wachmistrza Soroki oraz Luthera, że z tą kobietą nie warto zadzierać. Uznał, że będzie lepiej jak na razie poprosi ją na dół by wspólnie zjeść posiłek - Proszę zejść ze mną i zjeść. Zapraszam serdecznie, Karczmarz na pewno przygotuje coś wyśmienitego.
Ostatnio zmieniony 06 lut 2017, 14:51 przez Jan Kmicic, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Karczmarz
Posty: 36
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:36

Re: Stryszenne obrządki

Postautor: Karczmarz » 06 lut 2017, 14:41

-Panie Janie! O laboga! Wróciła Ci pamięć! Racz wybaczyć żem Cie nie rozpoznał, gdy przedtem tu byłeś. -zdziwiony przyjął od niego monety i podziękował uniżenie.-Zatem nie będę nękał Waćpanny przez kolejne miesiące. Na obiad dziś zupa warzywna gotowana na kruku, i smażony kruk z brokułami na drugie. Odkąd pojawiły się te kruki, nie ciężko o strawę. -pokuśtykał z drewnianą noga na parter.


Wróć do „Strych”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron