Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Usiądź przyjacielu i opowiedz swoją historię

Moderator: Karczmarz

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Jan Kmicic » 07 lis 2017, 16:04

Kmicic usiadł przy stoliku Królowej. Podniósł kufel do ust, napił się łyka a następnie wyjął z kieszeni tabakierę. Podsunął królowej, czy nie zechce spróbować tabaki.

I jak Ci się podoba nowe stanowisko Inmaculado? Mam nadzieję, że poznałaś już wszystkie zakamarki zamku i radzisz sobie z papierkową robotą. Pamiętaj, że czasami drzwi od sali tronowej się zacinają i nie można ich otworzyć.

Kmicic spojrzał w stronę karczmarza, który przyniósł mu posiłek.

Awatar użytkownika
Karczmarz
Posty: 36
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:36

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Karczmarz » 07 lis 2017, 16:11

Karczmarz podał Kmicicowi pieczone wursty. Drażniła go postawa Królowej, która uważała się za właścicielkę wynajmowanego pokoju. No ale trudno, władza to władza i trzeba szanować jej zdanie. Najwyżej wyremontuje w całości ten pokój, jak Inmaculada zrezygnuje z jego wynajmowania, a póki co zajmie się remontem karczmy.

Zanim odszedł od stolika, zapytał Królowej czy coś jeszcze podać. W tym czasie do lokalu wpadło parę osób, którzy od razu usiedli przy barze. Gdy Karczmarz podszedł, zapytali czy to prawda, że królowa płaci to co zamówią, gdy gospodarz potwierdził, dopiero zamówili beczkę okowity i pieczonego świniaka z kartoflami.

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Inmaculada » 07 lis 2017, 18:11

Nie, nie, dziękuję! - odkąd pamięta, brzydziła się tabaki. Jeśli miała coś wciągnąć przez nos, musiało to być jasnej barwy. Takie swoiste skrzywienie - Janie! Zostawiłeś tyle papierów, że jeszcze nie mogę się przez nie przekopać. Apetycznie te wursty wyglądają, dasz gryza?

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Jan Kmicic » 07 lis 2017, 19:38

Kmicic podsunął swój talerz z wurstami w stronę Królowej, by się poczęstowała - Jeżeli nie możesz sobie poradzić z papierami na Zamku, to obawiam się co by było gdybyś musiała zająć się Fortem - zażartował Kmicic, patrząc jak znikają jego wursty - Tam jest dopiero pisania, wszelkie rozkazy, raporty oraz dzienniki. Karczmarzu, podaj jeszcze raz to samo! - zawołał Jan w stronę gospodarza, a ten zniknął w kuchni by zająć się przygotowaniem posiłku.

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Inmaculada » 08 lis 2017, 19:45

Wursty były całkiem smaczne. Tylko tłuste. Tłuszcz spływał jej po palcach i wkraplał się za rękaw. Przepiła.

- Janie! Armia Ci wystarcza do szczęścia?

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Jan Kmicic » 08 lis 2017, 19:56

Kmicic zaczął pałaszować drugą porcje wurstów, a właściwie pierwszą, bo poprzednie zamówienie oddał Inmaculadzie.

Wojsko jest dla mnie bardzo ważne, jest praktycznie jak rodzina, którą straciłem podczas wojny. To właśnie armia, żołnierze zastąpili mi rodzinę, dlatego istotnym punktem dla mnie jest aby Armia Królewska rosła w siłę, a żołnierzom żyło się dostatniej. Można by rzec, że tak, służba i piastowanie dowódczych stanowisk w armii sprawia mi radość, z resztą nie mogę narzekać, oprócz tego mam piękny dom, tartak po dziadku. Ale tak na prawdę do pełni szczęścia brakuje jeszcze drugiej połówki, bez której życie jest puste.

Awatar użytkownika
Karczmarz
Posty: 36
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:36

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Karczmarz » 08 lis 2017, 20:02

Ruch w karczmie ustał, a właściwie uleżał, bo goście nie żałując sobie alkoholu leżeli na stołach, pod nimi lub poza budynkiem. Karczmarz miał wolną chwilę, więc przyglądał się Królowej i Kmicicowi, interesująco razem wyglądali - ona w zbroi, on w oficerskiej kurtce spiętej pasem, za którym nosił pistolet. Obecny i poprzedni władca Wurstlandii, pasowali do siebie - pomyślał karczmarz - wspaniale by było gdyby... Jednak gospodarz nie dokończył swojej myśli. Z zamysłu wytrąciły go słowa Kmicica, któremu było brak połówki! Karczmarz, jako doświadczony pracownik gospody, odznaczony przez króla Markusa za wybitną działalność w tej dziedzinie, nie mógł pozwolić, by gościom czegoś brakowało! Sięgnął zza lady butelkę i podszedł do gości przy stoliku, o których przed paroma chwilami tak rozmyślał

Kochany Kmicicu, oto twoja gorzałka! - powiedział karczmarz, stawiając na stole półlitrową butelkę wurstlandzkiej wódki czytej

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Inmaculada » 08 lis 2017, 22:14

Inmaculada czuła, że robi jej się gorąco. Nie, zwierzenia to za dużo. Nie lubiła zbyt wylewnych rozmów. Chcąc odwrócić uwagę, zawołała do karczmarza - Mój drogi Karczmaarzu, mam ochotę na grzyby. Masz coś w zanadrzu?

Awatar użytkownika
Karczmarz
Posty: 36
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:36

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Karczmarz » 08 lis 2017, 22:18

Zabawne. Dziś rano karczmarz właśnie zjadł ostatni słoik marynowanych rydzów. Niestety, w tym roku nie było w lasach grzybów, więc karczmarz nie zrobił zapasów, a z poprzedniego roku wszystko już się skończyło. Kiedy Królowa zapytała o grzyby, karczmarz musiał niestety odmówić.

Niestety Królowo, nie mam grzybów, ale mogę ogóreczków kiszonych przynieść, na zagrychę nadadzą się równie dobrze!

Awatar użytkownika
Inmaculada
Chimeryczna baba
Posty: 221
Rejestracja: 14 maja 2016, 22:17

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Inmaculada » 08 lis 2017, 22:41

Kiwnęła głową na znak aprobaty. Chwilę później na stole przed nią wylądował słoik kiszonych ogórków. Sprawnie otworzyła słoik, napiła się z Kmicicowej flaszki. Wzięła największego ogórka i włożyła go sobie. Do ust. Za głęboko.

Poczuła, jak brakuje jej oddechu. Jej komórki pożerały ostatnie zapasy tlenu. Mięśnie ust mocno się zacisnęły, zawsze w stanach silnego stresu miała szczękościsk. Upadła na podłogę. Mięśnie szczęki nie wiotczały. Niczym przyspawany konstrukt trzymały ogórka w jej ustach dociskając do gardła. Blokując dostęp tlenu. Powoli umierała.

Nic nie dało się zrobić. Siła mięśni była nieprzejednana. Inmaculada robiła się coraz bardziej sina, gałki oczne momentalnie wypełniły się krwią. Królowa umarła. Leżąc na podłodze w karczmie.


Wróć do „Karczma Złoty Sierp”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron